smieszny Zając wielkanocny zdjęcia


dzievczynka

Temat: Kto przychodzi do nas w Święta i pamięta o prezentach?
Mh.... fajny i na czasie temacik. Któż, to przychodzi do nas z prezentami na Wigilię? Dla mnie z perspektywy czasu Magia! Tak niesamowita Magia, że do dzisiaj pozostaje gdzieś ukryta w postaci odczuć, tego czegoś, iż gdy nadchodzi listopad, potem pojawiają się w oknach wystawowych pierwsze choinki powraca to coś, że aż miło.
Do mnie jak byłem malutki przychodził Gwiazdorek. Co prawda mając ok. czterech, może pięciu lat i gdy pierwszy raz zobaczyłem Gwiazdorka olbrzyma na własne oczy w stroju przypominającym bardziej Biskupa z ogromną laską – coś jak na zdjęciu u Gala – wielkim brzuchem, długaśną brodą, to wszystkie dzieci uciekły pod ogromny stół i żadne za nic w świecie nie chciało z pod niego wyjść. Ja w dodatku darłem się w niebogłosy co udzieliło się reszcie mojego kuzynostwa i nawet paczki z prezentami nie przekonały nikogo, by choć na chwilę się uspokoić. Co prawda wszystko pamiętam jak przez mgłę i więcej w tym opowieści babci i dziadka, ale Olbrzyma pamiętam do dzisiaj, nie wspominając, że później dowiedzieliśmy się, iż owym Strasznym Gwiazdorkiem, był wujek, którego wszyscy bardzo lubili, bo miał wielkie kolana na których „prze huśtał” całą późniejszą młodzież.
Ten Gwiazdorek, to tak na marginesie pochodził z Torunia, gdzie urodziła się moja mama i po przeprowadzce na Śląsk, też tak zostało, chociaż poznałem i Dzieciątko, które nie powiem również przynosiło fajne prezenty!
Dla mnie najważniejsze było oczekiwanie. 22,23...... i w końcu ten cudowny dzień – wiadomo, że nie zdawałem sobie wtedy sprawy z ważności tego dnia – przygotowania do wieczerzy, niecierpliwe wyglądanie przez okno kiedy, to pojawi się pierwsza gwiazdka – gorzej, jak były chmurki! – potem zostawienie uchylonego okienka, które było za choinką i nakaz – cały czas na niego czekałem! – że już czas wyrzucić śmieci! Mieszkałem na trzecim piętrze i.......biegusiem do kontenerka! Zawsze zastanawiałem się, jak to możliwe i w jaki sposób ten Gwiazdorek wrzuca prezenty pod magiczne drzewko i dlaczego właśnie wtedy, kiedy ja........

Trochę mi szkoda, że nie posiadam już tak wybujałej wyobraźni dziecka, ale gdzieś w głębi ukryte wspomnienia powodują, że do dzisiaj w Wigilię machinalnie zaglądam do okna i łapię się, że czegoś szukam.......

Mikołaj, Gwiazdorek, Dzieciątko, Aniołek, Reniferek...... właściwie, to, to samo, a ważne, gdy jesteśmy dziećmi, że jest ktoś, kto może nam o tym opowiedzieć i pomóc uwierzyć!
Niestety jak zauważyliście i do nas dotarła komercja, która powolutku próbuje odrzeć z tej magii, pod pewnym względem dla dzieci święto najważniejsze ( no Mikołaj i Zajączek! ), najbardziej kolorowe jakim jest Boże Narodzenie. I w sumie wiem o co chodzi Galowi, gdyż czasami i mnie to zaczyna wkurzać! Stadne pogonie po marketach, kupowanie bzdur, jakieś dziwne zamglenie w oczach, nerwowość i właściwie, to gdzie jest faktycznie w tym wszystkim ta Wigillia... w marketach?
W zagonionym świecie żądnym innego Boga – pieniążka – powolutku wielu zatraca nie tylko wizerunek owych magicznych postaci rozdających prezenty, ale przede wszystkim serce, które powolutku gubi drogę, przestając rozróżniać, o co w tym wszystkim chodzi!
Za kilka lat dzieci otrzymywać będą łakocie od wirtualnych Mikołajów, a jedyny wizerunek, który będą znać, to plastikową, tompakową postać wyśpiewującą jakimś metalicznym głosem ble, ble joł ble .... po „amerykańsku”, czy inszemu , która nie będzie już nosić takich emocji jak kiedyś....... Może to następna kolej rzeczy ?

Może lepiej przemienić temat na : zachowajcie prawdziwe wizerunki Wigilijnych postaci! Precz z „Plastikiem” ! Oczywiście to żarcik, bo faktycznie żyjemy obecnie w takim tyglu różności, a zarazem szablonowości ( choćby Unijnej – brrrrrrr, która niby cały czas podkreśla o nie zapominaniu naszych narodowych, regionalnych korzeni, sama do wszystkiego przyklejając etykietki.), że chyba nie sposób uchronić się przed zmianami. Tak : Mikołaj - wzrost co najmniej 200 cm, obwód brzuszka 180 cm, kolor ubrania pomarańczowy, mile widziana broda, ale zamiast mogą być śmieszne okulary z wirującymi gałkami ocznymi, obowiązkowe długie zwisające uszy ( strój może też być wykorzystywany na Wielkanoc), rozmiar buta co najmniej numer 50. Worek nie mniejszy niż 50 cm/3, nie większy niż 100 cm/3 tak, by weszła odpowiednia ilość prezentów ( patrz odnośnik do szczegółowego opisu! ), zaleca się nauczyć kilku zwrotów ( patrz odnośnik do szczegółowego opisu ), które będą służyć do przyciągania i zabawiania dzieci. W wypadku nie dostosowania się do powyższego wizerunku grozi kara...........

WESOŁYCH, CIEPŁYCH, A PRZEDE WSZYSTKIM RODZINNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA !
OJ i bym zapomniał... chyba o najważniejszym! Mnóstwa prezentów od Dzieciątek, Aniołków, Gwiazdorków, i.......
Źródło: elendili.nazwa.pl/viewtopic.php?t=681